2010-05-09 20:51:11 >> czy w kobiecych dzinsach jest rozporek? No, właśnie...? skomentuj (3) 2009-11-22 02:07:36 >> Zapytania do google
"co to oznacza jak chłopak stanie obok mnie specjalnie?" skomentuj (0) 2009-11-22 01:47:27 >> Szara masa
Chcąc nie chcąc stałem się częścią globalnej świadomości… google.
ciemne krocze no i blog się pisze sam… skomentuj (0) 2009-11-22 00:56:45 >> Druga strona medalu
Mgła
nieunikniony
krocze skomentuj (0) 2009-05-07 19:04:14 >> bulge Coraz częściej rezygnuje z samochodu... i niby że metrem 2x szybciej, że nie ma gdzie zaparkować albo że parkowanie kosztuje… pretekst? Nie wiem, ale wiem co widzę, a może na co patrzę… dziś w metrze, w tramwaju, na przystanku. Dżinsy. I mniej więcej to co się zobaczy na youtube po wpisaniu „the big bulge jeans”. Nie mogę oderwać wzroku? Dlaczego? Czy widać że się gapię? A może nie? Może on to robi specjalnie? A może nieświadomie?
Czy mogę coś zrobić? Lepiej nie! skomentuj (4) 2009-05-06 19:16:00 >> Ciakwy blog Znalazłem w swojej księdze gości ciekawy blog: http://www.zje.blog.pl/ Aż komentarze w księdze gości same się dodają :) skomentuj (1) 2009-04-26 14:45:17 >> `Eh życie Czasem sobie tutaj przychodzę z zamiarem skasowania tego wszystkiego… ale zaczynam czytać i wciąga mnie to… i skasować nie mogę. Nawet komentarze niby nic… a jednak znak że ktoś tu był. Jakby ktoś wyrył na ścianie mojej jaskini „Tu byłem - X”. Skąd się tu wziął? Co go tu przywiodło? Przypominają mi się wiersze umieszczane kiedyś na oknach w tramwajach. Przypadkowi ludzie je czytali. Może z nudów. Co myśleli? Może nic? Skomentować nie mogli. Teraz monitory w metrze… wodzenie wzrokiem… Po paskach z nijusami… ja wodze jak zwykle Po paskach od spodni… i poniżej gdzie się wszywają szwy… Poezji brak już na ekranach… a może jest pod spodem… Tam gdzie zwykle spuszczam wzrok…
…a może w żółtych slipach.
skomentuj (1) 2009-04-26 14:40:13 >> Wykopane z przeszłości KSIĘGA MIŁOŚCI Na początku są ważne: Intuicja, bo daje pierwszy impuls; Cierpliwość, bo wszystko musi się dziać W odpowiednim czasie; Słuchanie i obserwowanie siebie i jego, Pozwala poznać siebie i jego; Oczekiwania, skonfrontowane z poznaniem Pozwalają wybierać; Fascynacja, bo pcha nas do kolejnego Kroku. To co jest przyjemne: Napotkane spojrzenie, ... Dotyk, od niego wszystko się zaczyna, Nabiera kształtu fizycznego doznania; Gładzenie palcem po czyjejś skórze, Łaskocze, podnieca, powoduje lekkie Drżenie w szczególnie wrażliwych miejscach; Chwycenie kogoś za rękę, sprawia, że Czujesz ciepło krążące między wami, Czujesz się bezpieczniej, związany z kimś; Zatopienie palców w czyichś włosach, To jakbyś wszedł w tajemną puszczę, gąszcz Pełen doznań i niespodzianek; Wtulić się w czyjeś ramię, to jak doznać Niebiańskiego spokoju; poczuć ciepło Czyjejś skóry na całej twarzy, bądź też Całą połową swego ciała, to poddanie się Czyjejś opiece. To co podniecające: To dotykać ustami czyjejś szyi, czujesz Jej porowatość, drobne włoski, poznajesz Najczulszym dotykiem; Dotknąć językiem czyjejś szyi, to poczuć Jej chłód, bądź ciepło, to poczuć smak Skóry, jej słonego potu; Polizać czyjąś skórę, to poczuć się jak Kot myjący drugie kocię; Dotknąć nosem brody, to poczuć jej twardość I siłę; Dotknąć ustami skroni, poczuć jej gładkość; Dotknąć ustami powieki, poczuć jej Wrażliwość; Dotknąć ustami nosa, to poznać jego Delikatne zaokrąglenie; Dotknąć ustami ust, to poczuć całe ciało Na raz...; Dotknąć językiem ust, posmakować kogoś, Poczuć czyjąś słodycz; Dotknąć językiem języka, przeniknąć Do wnętrza czyjegoś fizycznie, poczuć smak Śliny; Wślizgiwać się językiem do czyjegoś gardła, To zgłębiać to co niezgłębione; Przepychać się z czyimś językiem pragnącym Tego samego, to przeżywać ekstazę Pocałunku; Połykać czyjąś ślinę, to dążyć do posiadania Kogoś; Tulić się i całować, to oddawać się naturze, Przeżywać rozkosz życia, to posiadać I być posiadanym, zgłębiać i być zgłębianym, Miłować i być Kochanym. KSIĘGA SEKSU ... 9.XI.96/MP skomentuj (0) 2009-03-15 20:41:51 >> Embargo
Nie piszę, nie piszę,,,,, tylko wszędzie sex sex widzę wiedzę a nie piszę skomentuj (1) 2009-01-17 22:49:03 >> Rok 2009 Zaczał się wystrzałem z prawdziwego szmpana. skomentuj (0) 2008-01-23 02:22:43 >> Tytuł nie może byc pusty Za oknem noc Spadł dzisiaj śnieg Dzisiaj też stopniał W domu nocne porządki M. puszcza kolędy z kaset A choinka dawno na śmietniku M. odkurza zdjęcie mojego potencjalnie pierwszego branżowego fryzjera. Dziś byłem u tego teoretycznie drugiego Bo ten trzeci jest na urlopie c.d.n. skomentuj (1) 2006-09-03 20:09:29 >> działa Działa blog, blog :-) skomentuj (5) 2005-03-15 22:24:26 >> Oko Kiedy noc jest bliska zera, Koty oczy otwierają ich czerwone błyski spać nie dają... skomentuj (5) 2005-03-14 20:07:36 >> Nie jest przyjemnie... Nie jest przyjemnie gdy ktoś o 4:42 Budzi cię kablem od słuchawek, A chce się spać... skomentuj (0) 2005-03-13 01:34:38 >> Znowu czekam na wiosnę Dni coraz dłuższe Noce coraz krótsze... skomentuj (0) 2004-11-14 23:22:13 >> "Cotton Club" TVP1 23:15 -Na czym mam usiąść? -Na tym co w tobie najlepsze! -Jesteś okropny! skomentuj (3) 2004-03-18 21:10:55 >> Wiosna /2/ ruch w spodniach oczy w ruchu skomentuj (6) 2004-03-18 21:08:45 >> Wiosna coraz krótsze płaszczyki coraz krótsze spodenki bielizna w szufladzie /latem/ coraz krótsze koszulki coraz krótsze nogawki depilator w kremie skomentuj (2) 2004-03-15 01:23:30 >> Nowy dzień Leniwie dziś się przebudzamy. Mam wrażenie, że i ten dzień już się prawie kończy – jeszcze zanim się dobrze zaczął. Szarość przelewa się do pokoju przez żaluzje. Aura nie śpieszy się z wiosną, czeka aż resztki brudnego śniegu same stopnieją. Zagrzebuję się w pościeli. Obok mnie M. Czuję ciepło jego ciała. Przysuwa się do mnie, unosi ramię i przykrywa mnie kołdrą jak wielkim skrzydłem. Ciepło, gorąco. Przysuwa swoje łono do moich pośladków. Czuje jak się wypręża jego organ. Jak coraz twardszy wsuwa się pomiędzy moje nogi. Sunie po moim rowku. Ten rozchyla się, wilgotny. Mokra żołądź wjeżdża do tunelu. Zamykam oczy. Odjazd. Czuję jak mknę podskórnym korytarzem. Łapię się uchwytu. Szarpniecie. Ktoś napiera na mnie. Hamowanie – przygniata mnie. Łapię się czyjejś szyi. Opieram się dłonią o jakieś plecy. Moja ręka zsuwa się i wjeżdża pod czyjeś spodnie, pod slipki, obejmuje pośladki, serdeczny palec odchyla się i zatapia w ciepły odbyt. Wchodzę do środka jestem jego wnętrzem i mam go w sobie. Zaciskam na nim swoje obręcze. On dyszy. Czuję na karku gorący oddech. Chwytam rękami pościel, zrywam koszulę z jego spoconych pleców. Mokry od potu materiał nadal trzymam w dłoni. Nagle wypełniają go czyjeś jądra i kutas. Mam w ręku czyjeś wypchane slipki i czuję jak w moją dłoń przez materiał wlewa się ciepła gęsta ciecz. Trzymam się za swoje wilgotne krocze, gdy powódź gorącej spermy wlewa się do tunelu. Pociąg staje. Otwieram oczy. skomentuj (3) 2004-02-26 23:48:30 >> i jak było? Czy warto rozdzierać włos na czworo? skomentuj (1) 2004-01-18 17:23:53 >> sobota Uszy, skóra, włosy Wszystko w moich ustach. skomentuj (1) 2003-12-01 22:29:17 >> Czuły wieczór Ocierające się łokcie przy filiżankach kawy. Rozmowy istotne... - nadgarstki blisko siebie. skomentuj (3) 2003-11-28 20:38:21 >> Dziś 5445xxx (19:58) co oznacza boksy Boksy (19:58) bokserki 5445xxx (19:58) myslalem ze boks uprawiasz 5445xxx (19:58) a to gacie poprostu nosisz takie Boksy (19:59) rozczarowany? 5445xxx (19:59) bokserki sa klopotliwe 5445xxx (19:59) nie ukrywaja wzwodu Boksy (19:59) i to mi sie w nich podoba 5445xxx (19:59) czasem to bardzo niezreczne 5445xxx (20:00) siedzis zna spotkaniu i coz Boksy (20:00) czesto masz tak? 5445xxx (20:00) nie nosze boxerek 5445xxx (20:00) tak 5445xxx (20:01) czestonat tym nie panuje skomentuj (2) 2003-09-06 00:24:09 >> Zupełnie inaczej Chciałem napisać dzisiaj notkę, taką jak zwykle, pełną erotyzmu, spojrzeń, zbliżeń itp. Jednak bliżej nieokreślona siła odebrała mi wolę rozporządzania swym ciałem. Autoerotyzm umarł we mnie dziś wieczór, a w raz z nim wspomnienia ładnych, podniecających, chwil - wyblakły. Górę wzięła muzyka z Piwnicy Pod Baranami. Zwykle smutna i rozczulająca. Aż przestraszyłem się nadepnąwszy swego kapcia myśląc, że to mój pies który zdechł 10 lat temu. Piwnica ponadczasowa. I tak wszystko mi się dziś pomieszało. Gdy w pracy spojrzałem na swoje zdjęcie sprzed dziewięciu lat w moich aktach osobowych parsknąłem śmiechem. Byłem dzieckiem gdy zacząłem pracować. 18 lat. To ja? Myślałem że się cofnąłem w czasie. Co ja tutaj jeszcze robię? Wącham jakieś dżinsy w szatni. Kolejny wieczór bez M, pracuje ciężko – mam nadzieję. Siedzę przy namiastce biurka. Mieszam herbatę. skomentuj (3) 2003-08-25 01:57:38 >> Refleksy W końcu znalazłem lornetkę wśród starych gazet, lecz zanim zbliżyłem się do okna, obiekt mego zainteresowania zniknął. Postawiłem lornetkę na parapecie, choć wiedziałem, że M ją schowa do szafy, gdy tylko wróci. Chyba się obawiał, że ktoś z gości ją zobaczy i nie daj Boże pomyśli, że podglądam sąsiadów. A la lubię wiedzieć co się dzieje. W poprzednim mieszkaniu nasze okna były na wprost okien sąsiadów. Może z 15 metrów odległości pomiędzy kamienicami. Naprzeciwko nas mieszkało dwóch braci, w wieku około 10 i 15 lat. Ten starszy zajmował się kwietnikiem za oknem. Widziałem go kiedyś jak był bez podkoszulki i wyrywał chwasty. Jak jego nieowłosiona klatka piersiowa pochyla się nad bratkami. Jak prawy sutek ociera się o płatki kwiatów. Nagle czarny kot wskoczył z pokoju na parapet i przeszedł pod nachalnym ciałem chłopca ocierając się grzbietem i ogonem o jego pachę i pierś. Zawrócił i pieszcząc się potarł jeszcze głową o ramię chłopca. Wieczorami, gdy zaczynaliśmy swe igraszki w łóżku, miałem ochotę rozsunąć zasłony, by sprawdzić czy dostrzegę jakichś ruch w ciemnym oknie. Czy rozbudzę jakieś niezdrowe zainteresowanie u naszych sąsiadów. Czy zauważę refleks lornetki? Za to wieczorami piętro wyżej widywałem w oknie przystojnego czterdziestolatka. Przychodził do kuchni i parzył sobie kawę. Zwykle pojawiał się bez podkoszulki prezentując swą gęsto owłosioną klatę. Szlaczek ciemnych włosków schodził z piersi, wędrował od mostka, przez środek brzucha, poniżej pępka, do miejsca w którym jego wzgórek zaczynał się obniżać, a ciemny szlak rozszerzał się. Resztę zasłaniał mi parapet lecz nigdy nie dostrzegłem nawet skrawka bielizny. Potem wchodziła do kuchni kobieta, ubrana w szlafrok z wyrazem zmęczenia na twarzy. Mężczyzna rozmawiał z nią oparty tyłem o parapet. Światło i cień padające na jego plecy, wraz z jego delikatnymi ruchami, wędrowały w tę i z powrotem odsłaniając jego umięśnione łopatki, silne, szerokie ramiona czy wyraźnie zarysowany kręgosłup. Wszystko do chwili aż nie oddalił się od okna, nie zgasił światła. Wtedy lornetka stawała się bezużyteczna. W ciemnościach okien jaśniał już tylko jeden jasno-czerwony punkt. Trzy pietra niżej jakaś ręka rysowała nim tajemne znaki w przestrzeni. Jakaś kobieta w teatralnym geście odrywając papierosa od ust żegnała się z mijającym dniem. skomentuj (3) 2003-08-21 14:08:16 >> Zapadam się w ciemność (...) skomentuj (3) 2003-07-14 00:17:51 >> Dziś niedziela Byłoby całkiem pięknie, gdyby oderwać się od tego co było, nie myśleć już o tym co będzie.Lody zjedzone. Patrzę. Krocza, krocza, krocza. Na spacerze. Stare miasto, piętra sztuki. Wszędzie geje i pedały. Szum fontanny, okruszki dla gołębi sypią się ze starych rąk. Podstarzały amant w lustrzanych okularach jak wielka mucha ląduje na naszej ławce. Grucha do starej. Chwila – słońce, ławki, zieleń drzew. Lecz czas tylko na fotografii stoi w miejscu. My idziemy dalej, ze słońcem, za naszymi cieniami. skomentuj (5) 2003-07-07 23:28:51 >> Wczoraj M. był wczoraj zawiedziony, że powróciłem do prowadzenia bloga w dawnej stylistyce. Ile można pisać o tym samym – mówił. Ile razy można opisywać męskie krocze, gdzieś tam przypadkiem zobaczone. To fakt. Tak naprawdę te miesiące przerwy nic nie zmieniły. Wszystkie wolne chwile, wolne dla oczu i myśli, poświęcam na wodzenie wzrokiem, wpatrywanie się, wyłapywanie jakiegoś konturu czy kształtu pomiędzy nogami. Ktoś biegnie, idzie naprzeciwko mnie, już patrzę się tam, czasem nawet przez pomyłkę w kobiece dżinsy, a te jakoś dziwnie wygięte przy rozporku - może to tampony i podpaski? Niezawodny jest widok faceta w luźnych dresowych spodniach z ortalionu idącego pod wiatr. Wszystkie kształty odciskają się na nich jak w jakiejś formie z której można by zrobić odlew genitaliów. Nawet przeciągający się rowerzysta w obcisłych laykrach, nie uwidoczni swoich skarbów z taką dokładnością. Kolejną moją obsesją staje się obserwowanie całujących się par. Zwykle heteryckich, niestety. Zawsze wydaje mi się, że chłopak namiętnie całujący się z partnerką musi mieć wzwód. I często się to sprawdza. Ostatnio widziałem dziewczynę całującą się z chłopakiem w metrze, która delikatnie wsuwała mu dłoń pod nogawkę jego krótkich spodenek. Czy chciała go dotknąć? Aż tak krótkie nie były. Czasem metro jawi mi się jako łaźnia pełna pary. Wszyscy mają na sobie tylko ręczniki i gdy ludzie siadają naprzeciwko siebie, one opięte na kolanach, unoszą się lekko, tak że siedzący po przeciwnych stronach pasażerowie mogą napatrzeć się do woli. Czasem myślę, że mógłbym mieć to wszystko, gdybym się wybrał do gejowskiej sauny, czy dark-roomu... ale to nieprawda. Tam znalazłbym pewnie tylko samców nie w moim guście, śliniących się na myśl szybkiego seksu tu i teraz. Piękne jest to co jest naturalne, nieco może przypadkowe, nieoczekiwane. Bo co bym zrobił, gdym jadąc do pacy został zaczepiony przez jakiegoś napalonego kolesia, który by mnie uwiódł uśmiecham i dałby do zrozumienia bym wysiadł za nim na najbliższym przystanku? skomentuj (2) 2003-07-07 00:56:44 >> Podróże 2 Gdy M. przeczytał mi poniższy fragment, od razu rozmarzyłem się, jak to by było miło wyjechać w podróż do Indii... czy gdziekolwiek, bo jak na razie mogę liczyć tylko na podróże komunikacją miejska do pracy i z powrotem. Nie są one aż tak ekscytujące jak podróż autokarem w Indiach. Jestem już trochę zmęczony tą codzienną monotonią. Rzadko moja głowa ląduje w czyimś kroczu, choć dokładnie pamiętam pewną sytuację sprzed lat, kiedy w Warszawie kursowały jeszcze trolejbusy. Chodziłem wtedy do podstawówki. Właśnie wracałem ze szkoły czy religii i wcisnąłem się do jakiegoś zapchanego trajlusia. Wylądowałem chyba na ostatnim schodku, wyżej stał jakiś chłopak w niebieskich dżinsach. Jego rozporek miałem na wysokości swoich ust i nie bardzo mogłem odwrócić głowę, by na niego nie patrzeć. Właściwie bardzo mnie to zainteresowało. Dżinsy obcisłe, więc po lewej stronie rozporka kształtował się lekki wzgórek. Intrygowało mnie, co by się stało gdybym go dotknął. Czy chłopak by zareagował?. Wydawał się bezbronny wobec mojej zachcianki. Ręce miał zajęte, musiał się trzymać czegoś na górze by się nie przewrócić na mnie. Chciałem nacisnąć palcem na tę wypukłość. Sprawdzić, czy tam coś jest, czy nie jest to tylko złudzenie. Poczuć go pod palcem. Dzieliły mnie tylko centymetry, nawet nikt by tego nie zauważył. Podnieciła mnie ta myśl. Byłem tylko dzieckiem, a dziecku pozwala się na wiele. Wciąż się zastanawiam, co by się stało, gdybym to wtedy zrobił. skomentuj (1) 2003-07-06 23:29:02 >> Podróże "W Indiach nie można być samemu, tak jak rozumiemy to w Europie. (...) Oznacza to czasem potworne stłamszenie. Jak w autobusie, którym jechali we trójkę do Khadżuraho. (...) Tam ludzie, jedni na drugich. Skłębieni, zmaltretowani, wciśnięci w siebie, zrośnięci w ciemną masę. Nic się nie przeciśnie, a jednak wsiadają cięgle nowi pasażerowie. Trzeba przejść im po głowach. Nie da się oszczędzić nawet matek z płaczącymi dziećmi na rękach. Nie ma litości, takie są przyjęte reguły. Nikt się nie denerwuje, nie krzyczy, po prostu pcha się, popychany przez ludzi z tyłu, a ci z kolei przez tych, którzy jeszcze czekają na zewnątrz. (...) Ludzie zajmują miejsca nawet na poręczach siedzeń. Jakiś chłopak właśnie tak podróżuje na przeciw nich, a stopy opiera na ścianie między ich głowami. Głowa Żuka jest więc dokładnie w jego kroczu. Chłopakowi nie daje się wytłumaczyć, że dla białego to krępująca sytuacja. Jest tłok, więc trzeba kombinować." Max Cegielski "Masala" Wydawnictwo WAB, Warszawa 2002, str. 54-55 skomentuj (0) |
|
|||||||